Felieton 33 1/3
33⅓ Piotr Metz

33⅓ Piotr Metz

Radiowiec. Właściciel pocztówki od Lennona i barki na Wiśle; obie zmieniły jego życie.

33 ⅓ winylowych refleksji

Ciekaw jestem na ile sformułowanie 33 1/3 jest jeszcze czytelne dla pokolenia streamingowego? Dodajmy, że dochodzi tu jeszcze rpm, czyli angielskojęzyczny skrót „obrotów na minutę” oraz wariacje na temat, czyli 45, 78, a nawet 16 2/3 obrotów (tak, tak, były takie płyty – głównie z nagraniem mowy, czyli pierwowzory audiobooków) czy – o zgrozo – 8 1/3.

Długogrająca płyta obracająca się 33 razy na minutę trafiła idealne w czas rockowej rewolucji lat 60. i 70. Po prostu już była kiedy ambicje rockmanów zaczęły sięgać rock-oper, płyt koncepcyjnych, a nawet (Keith Emerson) koncertu fortepianowego. Zawsze bawił mnie paradoks, że to dostępna technologia, w tym wypadku trafiona w punkt, wymuszała niejako formę zarówno „Sgt.Pepper’a”, „Dark Side of the Moon” jaki i „Jesus Christ Superstar”! Nikt nie zastanawiał się nad formą, bo było nią mniej więcej 20 minut na stronę, a w przypadku dzieł rozbudowanych – poszerzonych o drugie tyle na kolejnej płycie. Progresywni artyści byliby pewnie oburzeni, słysząc, że to nie ich kreatywność, a ograniczenia nośnika były podstawą formatu ich dzieł. A przecież powinni uważać się za szczęściarzy. Wcześniej w latach 40-tych i 50-tych, kiedy rządziło jeszcze 78 obrotów – przeciętna opera mieściła się na kilkudziesięciu (!) płytach. Kanadyjski teoretyk komunikacji – Marshall McLuhan – miał rację twierdząc, że to sam nośnik jest przekazem.

Dodatkowym smaczkiem jest też zupełnie inne programowanie płyt 33 1/3 – koniec pierwszej strony, początek drugiej itd. Kolejne, wydawałoby się uświęcone od zawsze, podejście do formy. Aż nadeszła płyta kompaktowa, którą zresztą płyta winylowa już na pewno przeżyła. Jej renesans to już nie „nisza”, tylko ważny, choć ekskluzywny segment rynku.

Vinyl (i nie jest to zasługa serialu o tym tytule) jest trendy i cool, a każdy młody artysta uważa za punkt honoru wydanie swojej twórczości w tenże sposób. Zabawne jest to, że ponieważ kolejność się odwróciła, najczęściej wersja winylowa jest teraz programowana później, i bywa że jest uboższa o jeden czy dwa utwory. I wreszcie – jak przypadkowo stwierdzono kiedyś naukowo – 20 minut jednej strony płyty winylowej to fizjologicznie idealna porcja do jednorazowego skonsumowania. Kochajmy winyle. Są tego warte.

Z innej beczki

Jarocin – Stacja Wolność!

4 czerwca – 12 września 2021 Warszawa, Pałac Kultury i Nauki, Sala Kisielewskiego (wejście obok Teatru Studio) Jarocin Stacja Wolność – najlepsza wystawa

singiel wolności

Singiel Wolności wybrany!

Dom Spotkań z Historią roztrzygnął plebiscyt na Singla Wolności. Wyniki są następujące:STRONA A: Gaba Kulka zmierzy się z „Litanią” Jacka Kaczmarskiego!STRONA B: Paulina